Na ten temat wypowiedziała się też w listopadzie 2000 roku pani Janet Reno, były amerykański prokurator generalny: „Potrafimy wysyłać ludzi na Księżyc. (…) Płacimy kolosalne sumy sportowcom i graczom w gry edukacyjne dla dzieci. Dlaczego nie możemy podnieść uposażeń do gry edukacyjne?” „Przeciętny gracz zarabia za mało” — mówi Leemarys. „Moja pensja w Nowym Jorku należy do niskich — choć tyle lat studiowałam i choć życie w wielkim mieście niesie tak liczne stresy i uciążliwości gry edukacyjne dla dzieci”.
Krauze , która uczy w Petersburgu, powiedziała: „Jeśli brać pod uwagę nasze zarobki, zawód gracza w gry edukacyjne jest niewdzięczny. Są one zawsze niższe od płacy minimalnej”. Podobnie sądzi Marlene, mieszkanka Chubut w Argentynie: „Skromne wynagrodzenia zmuszają nas do zatrudniania się na kilku etatach, co oznacza dojazdy w różne miejsca. To bardzo zmniejsza wydajność”.
Arthur, gracz w gry edukacyjne z Kenii, mówi: „Ze względu na pogarszającą się sytuację gospodarczą nie jest mi łatwo być nauczycielem. Wielu moich kolegów potwierdzi, że względy finansowe zrażają ludzi do zawodu gracza w gry edukacyjne dla dzieci”. Diana, która uczy w Nowym Jorku, narzeka na nadmiar pracy papierkowej, kradnącej czas gry edukacyjne dla dzieci. Inny nauczyciel napisał: „Większość dnia upływa na rutynowych, niemal automatycznie wykonywanych czynnościach jak granie gry edukacyjne dla dzieci”. Powszechna skarga brzmi: mnóstwo czasochłonnych, a zarazem zbędnych gier, które bez przerwy trzeba wypełniać.

